|
Blog > Komentarze do wpisu
Blogosfera. Wstęp do szkicu
Tyle się ostatnio mówi o tym, że blogi to nie tylko wypociny sfrustrowanej nastolatki, ale poważne medium, świeże informacje, wypowiedzi wartościowych autorów, żywa debata na aktualne tematy itd., itd. i w ogóle prawdziwa rewolucja, mnie się jednak wydaje, że raczej nie u nas. U nas, pomijając tę małoletnią część blogosfery, która blogusiuje sobie w najlepsze na Onecie bez świadomości, że jest jakąś częścią blogosfery, blogi to w swej smutnej większości rozgdakany kurnik. Co gorsza, kurnik traktujący się ze śmiertelną powagą. A o czym zawzięcie gdacze rodzima blogosfera? Jeśli akurat nasi bloggerzy nie udają politycznych publicystów - bo wiadomo, że w polityce i w futbolu każdy jest ekspertem i każdy może pluć na Rasiaka lub dochodzić do odkrywczych, godnych niemal Rybińskiego czy Ziemkiewicza, puent typu Tak Kaczyński zatańczy, jak mu Rydzyk zagra... Otóż jeśli bloggerzy nie politykują, wtedy piszą przeważnie... o sobie. O blogosferze i o bloggerach. Czy Igor Janke wypaczył ideę bloga, bo ma na swoim blogu za mało odniesień do blogosfery (Tobrze dobrze to podsumował)? Czy 10przykazan.com jest systemem społecznym dla polskiej blogosfery czy też czymś zupełnie innym? Jakie wady ma blogfrog (kolory trochę mdłe, nie zachęcają do rejestracji i klikania)? Wreszcie ostatnia wstrząsająca naszą blogosferą debata: czy słynny blogger Riddle w w swoim kontrowersyjnym wpisie, przy którym, o zgrozo, wyłączył możliwość komentowania, wypaczył ideę geeka czy nie (tutaj z litości nie będę linkował do żadnego z dyskutantów, a było ich żenująco wielu)? Itd., itd. Przy czym wszystko to, niestety, dzieje się na poważnie. Mocne słowa w komentarzach, mocne słowa w komentarzach do komentarzy, wycinanie komentarzy nieprawomyślnych, trackbacki, pingbacki, analizy oglądalności, (a jakże) analizy blogosfery, blogrolle, ciągle nowe skórki do Wordpressa... Etc., etc. Jeszcze tylko brakuje, żeby jacyś bardziej doświadczeni bloggerzy tworzyli na swoich blogach poradniki jak blogować? dla mniej doświadczonych bloggerów. Chyba że coś przegapiłem i że i u nas też już są tego typu wpisy..? Ogólnie pół biedy, jeśli taką aktywność prowadzą bezrobotni licealiści i studenci (tzw. młodzież 2.0 (MiMaS, pozdrawiam!)), bo lepiej żeby sobie chłopcy klikali po Sieci, niż mają pić piwo w bramach i zaczepiać przechodniów, ale w opisanej wyżej blogosferze udział biorą również stare konie i tu przestaje być śmiesznie, a zaczyna trochę strasznie. No bo jak tak można, drodzy panowie? Naprawdę nie szkoda wam czasu? Przy czym blogosfera ma poczucie, że ustanawia zupełnie nową jakość. Blogosfera jest oczywiście w błędzie, bo blogi w Polsce istnieją od roku 2000 i choć nic wam nie mówią hasła Chlip czy Prawda.org i nie znacie tytułu ONE jeszcze nie wiedzą, to wierzcie mi na słowo: wcale nie jesteście odkrywczy z waszymi dysputami o wypaczaniu idei bloga. To już naprawdę było. I to dawno temu. Zresztą wynikają z tego zabawne nieporozumienia. Pierwszego kwietnia na przykład dwóch czołowych rodzimych bloggerów (pierwszy czołowy, drugi czołowy) postanowiło zrobić świetny primaaprilisowy żart i zamknąć swoje blogi. Naturalnie blogosfera pisze głównie o sobie, więc na kilku innych blogach zaraz pojawiły się informacje o tych wymyślnych dowcipach, analizy, opinie i pytania, który z nich wpadł na to pierwszy, lecz wszystkim jakoś umknął fakt, że identyczne dowcipy były w polskiej blogosferze od lat (nie chce mi się szukać po archiwach, ale taki np. DMR zamykał swojego bloga już w roku... 2001). A gdy ja zwróciłem Mikołajowi uwagę, że wcale nie jest taki świeży, jak mu się wydaje, mój komentarz oczywiście nie przeszedł moderacji i nie ujrzał światła dziennego. Cóż, jeśli wierzyć tym komentarzom, które moderację przeszły, żart panu Piotrowi udał się bardzo i wszyscy byli rozbawieni :). Dolary przeciwko orzechom, że za rok przysłowiowy Mikołaj i przysłowiowy RAFi zamienią się na ten jeden dzień layoutami, blogosfera zaś znów uzna to za przedsięwzięcie niebywale nowatorskie. Tak będzie, zobaczycie. Autor powyższego szkicu pierwszego bloga założył we wrześniu 2000 roku, jest historykiem blogowości i do dziś czynnym bloggerem. Pod żadnym pozorem nie aspiruje do bycia częścią blogosfery :). sobota, 08 kwietnia 2006, klus.klus
Komentarze
2006/04/12 14:15:13
Wiesz co, Klus, my po prostu jesteśmy za starzy na takie pierdoły... Chociaż mam wrażenie, że poza "ja, outsider" zawsze Cię pociągała ;-), to myślę, że nie ma sensu dzisiaj tłumaczyć dzieciom kim był "prawdziwy Jędrek". Był i nie ma. Kilku wciąż jakoś tam aktywnych niedobitków (jak Ty czy nie przymierzając ja) nie ma żadnego znaczenia i nie wzbudzi zainteresowania u tych z 2.0 naklejonym na pośladku. Takie czasy...
Chyba, że rolę "historyka blogowości" traktujesz poważnie i masz zamiar podejść do sprawy profesjonalnie. W takim razie respekt i zielone światło. PS. "Aby skomentować ten wpis musisz podać swój indentyfikator (login) i hasło."? No daj spokój... 2006/04/12 14:16:43
No jasne, wiedziałem, że będzie jakiś idiotyczny podpis.... Powyższe i niniejsze pisałem oczywiście ja: MiMaS.
2006/04/12 15:45:16
hehe, klus, dobrze gadasz! przypadkowo na to trafiłem, ale mam takie same odczucia. tak czy owak, niektórzy odpadli, niektórzy (np. ostry) trzymają się twardo już piąty czy szósty rok... te wszystkie "systemy do budowania wartości blogosfery", "wyróżnienia najlepszych blogusiów (z których 80% powtarza te same frazesy o guglu, fruglu i linuksie)"... to jest lekko śmieszne. "ale pojawiają się pierwsze blogi, które poważnie coś tam coś tam". trochę dystansu by się przydało. ale dystans nabywa się z czasem.
do zobaczenia w 2007, na łazienkowskiej :) 2006/04/12 15:54:31
a propos jeszcze tej "idei bloga" to to jest jedna ze śmieszniejszych rzeczy, jakie słyszałem. tak jakbym tworząc stronę o coś walczył, jakby istniał jakiś zbiorowy interes, w imieniu którego występuję (i muszę swoje własne interesa pochować) -- np. to słynne docenienie przez "mainstream". kiedys mnie proszono o artykuł na ten temat i się zacukałem strasznie, jedyne co na temat idei bloga mogłem napisać, to to, ze to taka strona, co ma chronologicznie ułożone notki i to, że to warunek konieczny, ale pewnie większości niewystarczający, ale dodatkowe warunki każdy nakłada we własnym zakresie. i zupełnie niepotrzebnie. tak jakby nie dało się czytać strony, nie wiedząc, czy to blog czy nie blog, web 2.0 czy web 1.0, prawica/lewica, widzew/łks.
2006/04/13 00:01:41
>> MiMaS: wymuszone podawanie loginu i hasła przy komentowaniu już wyłączone, dzięki za zwrócenie uwagi. co do meritum natomiast to nic dodać, nic ująć, a co do "historii blogowości" - chyba nie ma o czym mówić za bardzo. jak sądzę, istota tego zjawiska [=blogów] od początku budzi zainteresowanie wyłącznie uczestników, ergo ci, których by to ewentualnie interesowało, sami świetnie pamiętają i nie trzeba im przypominać o "prawdziwym jędrku", a ci z kolei, którzy przyszli "po nas", wcale nie są ciekawi, co działo się przed nimi (wyżej opisane primaaprilisowe żarty najlepszym dowodem). nie mówię jednak "nie", zbieram przekazy z epoki oraz trzymam rękę na pulsie zdarzeń i gdyby pojawiło się tzw. społeczne zapotrzebowanie, wtedy może spiszę te piękne dzieje :). pozdrawiam.
>> as4es: do zobaczenia :). 2006/04/20 22:05:12
Choć i mnie nie ominąłeś w swoim podsumowaniu, to pozostaje mi się tylko zgodzić. Przygodę z blogowaniem zacząłem w 2001 i do dziś znaczną większość (przelicznik jest kilkanaście do jednego) śledzonych blogów stanowią te anglojęzyczne. Inna sprawa, że mnie ta "polska blogosfera" z 2001 też specjalnie nie leżała.
2006/04/23 03:23:39
Klus, czy prowadziłeś już bloga zanim powstał blog.pl? Prowadziłeś coś przed tenteges.com?
2006/04/23 10:33:21
>> Patrys
"Blogosfera" w roku 2001, jak i dzisiejsza, była raczej małym kółkiem wzajemnej adoracji, też analizującym "blogrolle" i też śledzącym wszelkie doniesienia poważnych mediów o "nowym medium" (np. ile komentarzy wywołał artykuł Leszka Talki w Wyborczej), tylko że jakby większy dystans był do wszystkiego, mniej za to zadęcia, nadęcia i poczucia misji (choć może to moja pamięć idealizuje; nie wiem). >> NBW No przecież wyraźnie napisałem, że lepiej niech sobie blogi robią niż mają pić piwo po bramach i przechodniów zaczepiać. >> DM Tak, ale proszę, nie szukaj archiwów, bo to bardzo słabe było, jeszcze słabsze niż teraz. Tutaj pierwsza wzmianka o moim blogowaniu na innym blogu, a już tutaj pierwsza pochwała :).
Gość: AXEL6666, agi202.internetdsl.tpnet.pl
2007/09/20 12:52:13
alez mowia mi i prawda.org i chlip. ach jak ja sie zaczytywalam w podbojach opisywanych na one...
ogladalam i komix i rroarra i pveka. i lumpiasta czytywalam bloga mam od listopada 2001. do blogosfery raczej nie naleze-od lat pisze dla sie wylacznie. ale blogosfere podziwiam i poczytuje i podgladam :] |
Pięć lat temu, oh my. Podmiana layoutów, też chyba koło pięciu. Co palców u ręki, take five, piona —